„Najbezpieczniejsze słowa, to słowa niewypowiedziane” - skończyła.
Przeczytała wszystko raz jeszcze, przez chwilę chciała jeszcze coś dodać, lecz zrezygnowała. Takie zakończenie było chyba najlepsze.
Nacisnęła „publikuj”.
Czy czas zmienia ludzi?
Bajki. Jej czytano i ona czytała. " Co pozostaje w nas z Misia, Pajacyka, czy Żaboklaka ?". Patrzyła w monitor. Dzieciństwo?
W zakamarkach przeszłości pamięć odnalazła stare pudło na strychu rodzinnego domu. Miś nie miał jednego oka, z rozdartej łapy wysypywały się trociny. Przyjaciel, przytulanka. Pamiętała wstyd, gdy ręka dowcipnisia wkładającego do śpiwora żabę, natrafiła na niedorosły dowód dzieciństwa.
Winę przyporządkowała nadopiekuńczej mamie, a miś szerokim łukiem poleciał w krzaki. Odnaleziony przy świetle latarki, schowany na samo dno plecaka, wrócił do domu.
Czy pozostało w niej coś z tamtej dziewczynki? Uśmiechnąła się. Czas robił swoje. Dziewczynka stała się kobietą. Została " misią" dla dorosłego mężczyzny i poznała smak pluszowego jestestwa. Biedne misie.
Zmienia kolor słoneczka. Miała ochotę porozmawiać. Puk, puk!
- Jest tam kto?
- ......................
- Nie ma, czy chce by go nie było?
- .....................
- Aż tak źle? Dzisiaj doktor Jakub znowu przytulił doktor Zosię. Zło minęło, bo znowu zaczęli rozmawiać. Może warto pogadać?
- ......................
- Jakubie, wiem, że tam jesteś, dlaczego milczysz. To, co czytam na blogu niepokoi mnie. Nie możesz mówić, czy nie chcesz?
- Nie chcę.
- Ufffffff ! Wiedziałam, że patrzysz na ekran, wiedziałam to! Bałam się tylko, że znowu nie odpowiesz. Nie obawiaj się, jestem gaduła, ale potrafię milczeć, kiedy trzeba.
- Nie trzeba. .
- Więc może tak! Jaka pogoda u ciebie?
- Chłodno, ale już trochę mniej. Cieszę się.
- Że mniej chłodnio czy , że co?
- Że jesteś.
- Byłam już kilka razy. Nie odpowiadałeś, więc myślałam, że nie chcesz bym przychodziła. Powiedziałam sobie, że jeśli dzisiaj nie odpowiesz, wymażę cię z mojego kajetu.
- Wiem.
- A skąd? Telepatia?
- Może, ale wiedziałem. Dobrze, że przyszłaś, Mario. Chyba potrzebowałem dzisiaj tej rozmowy.
- Więc, o czym będziemy rozmawiać?
- Może o niczym, tak po prostu.
- Jeśli chcesz, ale czy mogłabym ci zadąć jedno osobiste pytanie?
- Bardzo osobiste?
- Tak trochę.
- Pytaj.
- Nie chciałeś, czy nie mogłeś ze mną rozmawiać?
- Ani jedno, ani drugie.
- A trzecie?
- Trzecie, to myśli, które czasami są po za nami i trzeba je przywołać do porządku.
- I ty właśnie robiłeś porządki?
- Można tak powiedzieć.
- Mam nadzieję, że już posprzątałeś, poukładałeś i posegregowałeś. Ale nie mówili Ci, że do tych prac najlepsze są kobiety?
- Mówili, ale jakoś nie miałem ochoty na oddanie miotły w inne ręce. Czasami trzeba samemu wziąć się za porządki.
- I już czysto?
- Może jeszcze nie całkiem, ale pracuję nad tym. Kiepski dzisiaj ze mnie rozmówca.
- Rozumiem aluzję. Już mnie nie ma, dobrego dnia Jakubie.
Zanim zdążył odpowiedzieć, żółte słoneczko przy literze M, zmieniło kolor i zaczerwieniło się zachodem. Rozmówczyni zakończyła dialog. Poczuł się głupio.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz