niedziela, 28 sierpnia 2011

on

Przeczytał. Poobiednia kawa smakowała gorzej niż poranna, ale przyzwyczajenie jest podobno drugą naturą. Choć wiedział, że powinien zrezygnować z tej drugiej, to w imię, czego? Komfortu życiowego, czy kilku miesięcy więcej? A przyjemność?
Znał wiele takich " przyjemności”, z których powinien zrezygnować, ale nie zamierzał. Stać go było, miał gest! Tu może być sobą? No właśnie, dlaczego tylko tu? Bo okazywanie uczuć jest źle widziane? świadczy o słabości, czy też o niedostosowaniu?
Miał to gdzieś. Każdy chce mieć, na kogo czekać. Zaliczenie, sport? Kretynizm. Wiedział, że mógłby przegadać pół nocy, że potrafiłby dać z siebie wiele, gdyby ktoś potrzebował tego, co mógłby ofiarować.
A co? Nic tylko słowa, słowa, słowa. Na więcej nie mógł sobie pozwolić. Nadal czekał na słowa.
Przeczytał, chciał coś dopisać, ale zrezygnował.
publikuj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz