Pijąc kawę spoglądała w okno. Wieczór kocim krokiem miękko wchodzi na parapet, płosząc piękny słoneczny dzień. Wiedziała że będzie właśnie taki! Skąd?
Wczoraj, a właściwie dzisiaj godzi 1.03. Komórka podskakuje niczym serducho w osiągnięcia mety. Wibracyjna jest!
- Tak?
- Nie śpisz? – pytanie.
- Jak słyszysz, nie śpię – odpowiedź.
- To wyjdź przed dom – propozycja dość stanowcza.
- Ok., wychodzę – odmowa w tym wypadku była niemożliwa.
- I co? – pytanie.
- No właśnie, co? – ciemność widzę i nic po za tym – odpowiedziała zgodnie z prawdą.
Podnieś głowę do góry kobieto! – padło zadanie do wykonania.
Posłusznie podniosła.
Niebo obsypane gwiazdami wyglądało jak prezent urodzinowy. Mleczna Droga wyraźnie zaznaczająca swój ślad jaśniejszą smugą, Andromeda, Kasjopeja i Cepella, obięły ramionami Perseusza, a Panna właśnie szła na spotkanie z Arkturem.
- I co? – usłyszała przy uchu cichy głos – pięknie, prawda?
- Prawda - odpowiedziała patrząc w rozgwieżdżoną czerń.
- Co masz nad sobą? – pytanie.
- Mały Wóz – odpowiedziała.
- Ja także, zobacz, stoimy pod tym samym niebem, ależ ten Mały Wóz jest wielki! Dobrej nocy, śpij i śnij – życzy cicho słuchawka głosem starego przyjaciela.
- Dobrej nocy – odpowiedziała równie cicho – dziękuję za te niebo.
Stała i wdychała ciepłą noc.
Mówią, że takie niebo to na piękny dzień i mają rację. To był piękny dzień, który teraz zapalił niebo czerwienią zachodzącego słońca.
Nie miała dzisiaj ochoty na komputer. Dzisiaj robiła sobie wolne od wieczornej pracy, od internetu. Dzisiaj wieczorne czytanie, z kubkiem gorącej herbaty, i kawałkiem placka z kruszonką.
I mnie się jakaś przyjemność od czasu do czasu należy – rozgrzeszyła się w kwestii ciasta, i nastawiła czajnik na gaz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz