Kiedyś Ktoś zatrzyma się tuż obok.
Na wieczorną czerwień wina, na cienie dwa tańczące na ścianie, na pościel wilgotną od zachwytu, na zapach porannej kawy.
Kiedyś ktoś weźmie mnie w ramiona, odnajdzie ustami usta, pocałunkami przymknie powieki. Jego dłonie nauczą się mojej wilgotności, oczy zapamiętają wygięty łuk ciała, uszy zatrzymają jęk rozkoszy, serce wtopi się w duet rytmu.
Kiedyś Ktoś... .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz