Przeszła się po postach, poczytała.
Po to są by je czytać. Nie zawsze komentowała, czasami po prostu nie potrafiła, a czasami nie miała nic do powiedzenia na temat, który poruszał autor bloga. Wpisywanie bełkotu uważała za nietakt w stosunku do piszącego. Nie masz nic do powiedzenia? Milcz.
Zawsze starała się zrozumieć tekst. Jeśli nie znalazła w nim nic wartościowego, nie znaczyło to, że dla innych nie był czymś ważnym. Starała się nie wydawać wyroków, bo czy autor nielubianego bloga, dał jej prawo być sędzią?
W komentarzach starała się dobierać słowa, które nie raniłyby nikogo. Wystarczająco dużo jest wokół szalbierstwa i egzaltacji, by dokładać jeszcze tu.
Przeczytała napisany tekst i żachneła się. Brzmiało to jak biadolenie. Nie oto jej chodziło.
Skasuj... .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz